W ostatnim dniu stycznia siatkarki BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała podejmowały u siebie Metalkas Pałac Bydgoszcz. Po niezłym meczu ekipa spod Klimczoka odniosła trzecie zwycięstwo z rzędu w Tauron Lidze.
Pierwszy set od mocnego uderzenia rozpoczęły gospodynie, które po stracie pierwszego punktu odpowiedziały zdobyciem pięciu. Kilkupunktowa zaliczka wypracowana na początku partii pozwoliła podopiecznym trenera Bartłomieja Piekarczyka kontrolować dalszą jej część. Na pewnej wygranej BKS-u 25:17 cieniem rzuciła się kontuzja rozgrywającej Wiktorii Szewczyk, która po wykręceniu kostki z grymasem bólu została zniesiona do szatni i na plac gry już nie wróciła.
Druga rozgrywka również zaczęła się od prowadzenia miejscowych, ale z biegiem czasu Bydgoszczanki wróciły do gry, zaciekle walcząc o każdy punkt. Naszej drużynie gra już się tak nie kleiła jak w pierwszym secie, choć wynik niemal do jego końca był stykowy. W decydującej fazie partii to jednak zawodniczki Pałacu zachowały więcej zimnej krwi, pokonując Bielszczanki 25:20.
Trzeci set był wyrównany tylko do jego połowy. Od stanu 13:13 gospodynie mocno podkręciły tempo i systematycznie zwiększały swoją punktową przewagę. Skończyło się na wygranej 25:17, głównie dzięki skutecznej grze w ataku Kertu Laak, która pojawiła się na parkiecie od początku trzeciego seta. Na kapitan BKS-u, która zdobyła w tej części meczu 8 punktów, rywalki nie potrafiły znaleźć skutecznego sposobu.
Czwarty set od początku toczył się pod dyktando BKS-u i tak było do wyniku 19:10. Gdy wydawało się, że jest już po meczu, Bydgoszczanki zdobyły 6 punktów z rzędu, niebezpiecznie zbliżając się do gospodyń. Nasz zespół na szczęście się w odpowiednim momencie przebudził i zaczął kończyć akcje, utrzymując swoją niewielką zaliczkę. W samej końcówce partii zrobiło się jeszcze bardziej emocjonująco, gdy Pałac zniwelował swoją stratę do zaledwie jednego oczka (22:21). Od czego jest jednak nasza kapitan Kertu Laak, która skończyła kolejne dwie piłki, dając BKS-owi meczbola, a następnie skutecznym blokiem zamykając zawody. Nagrodę MVP zgarnęła Marta Orzyłowska, która zdobyła 16 punktów, rozgrywając świetne spotkanie.
BKS Bostik ZGO Bielsko-Biała – Metalkas Pałac Bydgoszcz 3:1 (25:17, 20:25, 25:17, 25:21)
BKS: Marta Orzyłowska, Martyna Borowczak, Aleksandra Gryka, Réka Bozóki-Szedmák, Wiktoria Szewczyk, Martyna Podlaska i Adriana Adamek (libero) oraz Ljubica Kecman, Klaudia Nowakowska, Kertu Laak, Nikola Abramajtys, Agata Michalewicz i Zuzanna Suska (libero).
MVP: Marta Orzyłowska
Bartłomiej Piekarczyk (trener BKS): Na pewno bardziej cieszy wynik niż gra, bo styl był na pewno nie taki, jakiego byśmy oczekiwali. Nasza postawa pozostawiała wiele do życzenia, bo graliśmy bardzo niedokładnie. Mieliśmy oczywiście świetne akcje, ale one były przeplatane bardzo złymi akcjami. Trzy punkty są jednak najważniejsze. Na pewno bardzo smuci kontuzja Wiktorii. Czekamy jaka będzie diagnoza lekarzy. Wyglądało to źle i na razie nie wiemy kiedy do nas Wiktoria wróci. Kontuzja zawodniczki to zawsze jest przykry obrazek, ale mamy nadzieję, że uraz nie okaże się bardzo poważny i nasza rozgrywająca szybko do nas wróci.
Agata Michalewicz (rozgrywająca BKS): Cieszymy się bardzo z tej wygranej, natomiast martwi brak Wiktorii. Na razie też nie wiemy do końca, co tam się zadziało, więc czekamy na opinię lekarzy. Mam nadzieję, że Wika wróci szybko do zdrowia i nie będzie musiała przechodzić rekonwalescencji, bo to zawsze trudny czas dla sportowca. Wracając do samego spotkania to na pewno był lekki stres, bo to był w sumie mój taki pierwszy mecz, gdy nie było możliwości zmiany powrotnej. Fajnie, że dziewczyny dały mi wsparcie. Nasza gra była na dobrym poziomie, dlatego też było mi łatwo wejść w to spotkanie. Mimo, że emocje były bardzo duże, to cieszę się, że jednak wygrałyśmy z Bydgoszczankami za trzy punkty. Teraz czekają nas pojedynki pucharowe, do których chcemy się jak najlepiej przygotować i na ile się da trochę odpocząć i zregenerować.
Fotorelacja wkrótce.




