Wydarzenia Bielsko-Biała Cieszyn Czechowice-Dziedzice Żywiec

A kobieta leży półnaga i rozkraczona…

Fot. Poglądowe/Pixabay

Śmierć niemal zawsze łączy się z cierpieniem bliskich zmarłego. Jeśli jednak tracimy dziecko to emocje mogą być znacznie silniejsze. Smutek, żal i niedająca się niczym wypełnić pustka potrafi zrujnować, odebrać siły nawet najtwardszemu rodzicowi. I nieważne, że dziecko jeszcze nie zdążyło się urodzić czy od czasu wykonania testu upłynęło tylko kilka dni. Tymczasem w wielu szpitalach nie przestrzega się podstawowych praw kobiet, a opieka w jednym z najbardziej dramatycznych momentów życia wielu rodzin pozostawia wiele do życzenia!

Każdego roku w Polsce notuje się prawie 400 tys. urodzeń. W tym czasie 40 tys. kobiet doznaje poronienia, a 1700 rodzi martwe dzieci. I przeżywa jedno z najbardziej traumatycznych wydarzeń w swoim życiu. Opieka nad takimi mamami powinna być wykonywana z największą delikatnością. Tak się jednak nie dzieje – wynika z raportu „Przestrzeganie praw kobiet po stracie (poronienie, urodzenie martwego dziecka) w Polsce w latach 2019-2021” przygotowanego przez Olgę Vitoš z Karwiny, doulę i strażniczkę Fundacji Rodzić po Ludzku. Dokument właśnie przesłany został do ministra zdrowia wraz z zalecanymi rekomendacjami.

Cóż, uważam, że najtrudniejsze jest to, że nie dość, że człowiek doświadcza ogromnego cierpienia to jeszcze leży półnagi, rozkraczony, za każdym razem badał mnie inny lekarz, każdy wchodzi, wychodzi, zagląda. Wiem, że dla personelu medycznego to chleb powszedni, ale jednak człowiek czuje się obdarty zgodności, bezsilny i samotny.

Olga Vitoš przygotowała dokument w oparciu o 362 anonimowe ankiety wypełnione przez kobiety z całego kraju, które poroniły lub utraciły dziecko w ciągu ostatnich 2-3 lat (fragmenty tych ankiet publikujemy przy tym artykule). Lektura obnaża braki i mankamenty systemu opieki zdrowotnej w Polsce. Mało powiedzieć, że 20 proc. kobiet po stracie czuło, że personel medyczny nie traktował ich z szacunkiem i nie zapewniał intymności. Przeszło 39 proc. kobiet nie uzyskało w szpitalu informacji odnośnie ich praw po poronieniu czy urodzeniu martwego dziecka, a 24,1 proc. otrzymało tylko częściowe wiadomości. Nie zadbano, aby mamy wiedziały, że mają możliwość pogrzebu swojego dziecka (także bez konieczności rejestracji w Urzędzie Stanu Cywilnego), wykonania badań genetycznych czy wzięcia skróconego urlopu macierzyńskiego. 48,6 proc. kobiet nie otrzymało Karty Martwego Urodzenia, bo nikt im nie przekazał, że mają do tego prawo.

W szpitalu traktowali mnie jak chorą psychicznie, bo się przejmowałam, mając dwójkę dzieci w domu.

Zdaniem Olgi Vitoš konieczna jest poprawa także w kwestii informowania kobiet o potencjalnych powodach poronień. Aż 63,6 proc. ankietowanych zwracało uwagę, że nie zostały o nich powiadomione. Z badań naukowych wynika, że większość poronień to efekt nieprawidłowości genetycznych u dziecka, którym najczęściej nie da się zapobiec. Kobieta jednak powinna zostać poinformowana o czynnikach wpływających na utratę dziecka ze strony organizmu matki m.in. wrodzone trombofilie, nieprawidłowości w budowie macicy tak, aby mogła podjąć decyzję, czy chce wykonać badania w tym kierunku, czy nie – bez względu na to, czy są one refundowane.

Uważam się za bardzo silnie psychicznie osobę (dużo wżyciu przeszłam) i tylko dzięki temu to przetrwałam (…). Moje dziecko urodziło się w łóżku w pokoju (na szczęście pojedynczym), ale pani położna, abym nie zabrudziła łóżka położyła pode mnie tzw. „kaczkę”. Słyszałam jak dziecko – 17 tydzień ciąży – do niej wpada. Nie złapała małego i pozwoliła mu tam wpaść jak jakieś odchody, po czym odcięła pępowinę. Zabrała go, nie pokazała mi go. Ten odgłos w mojej głowie wyraźny do dziś (jak jego ciało uderza o plastik) (…).

„Nie skierowano mnie na żadne badania, nie zasugerowano możliwej inne przyczyny” – piszą kobiety. „Na wszystkie badania skierowałam się sama prywatnie, po przeczytaniu historii innych kobiet. W drugiej ciąży przyjmowałam heparynę i urodziłam zdrowe dziecko”, „Pojawiła się jedynie informacja, że poronieniem kończy się co 4 ciąża”, „Byłam po koronawirusie i lekarz powiedział, że to pewnie dlatego”.
Fundacja „Rodzić po Ludzku” na bazie raportu stworzyła rekomendacje, które 24 września zostały wysłane do Ministerstwa Zdrowia. W dokumencie znalazły się postulaty o obowiązkowych szkoleniach dla personelu medycznego z obszaru komunikacji z pacjentką w trudnej sytuacji położniczej, a także dotyczące praw kobiet po poronieniu czy urodzeniu martwego dziecka obejmujące m.in. zagadnienia Karty Martwego Urodzenia oraz Karty Zgonu Dziecka, możliwe świadczenia czy badania genetyczne. Fundacja domaga się także wykonania materiałów edukacyjnych dla kobiet, dotyczących ich praw po stracie m.in. o urlopie macierzyńskim, rejestracji dziecka, pogrzebie itp., które powinny znaleźć się w każdym szpitalu z oddziałem położniczym.

Kobieta po stracie dziecka nie otrzymuje informacji na temat możliwości pochówku itp. (co w moim przypadku – osoby wierzącej – było bardzo istotne). Lekarze nie przekazują informacji na temat możliwości wykonania badań w celu wykrycia przyczyny, przez co kobieta może czuć się winna straty dziecka. W moim przypadku była to kwestia genetyki (trisomia genu), ale dopóki nie miałam wyników badań obwiniałam się za stratę. Dodatkowo kobiety w szpitalu są umieszczane w salach z kobietami w ciąży/po urodzeniu, np. słychać płacz ich dzieci.

Kolejną kwestią jest zatrudnienie psychologa w każdym szpitalu z oddziałem położniczym na min. pół etatu i możliwość skontaktowania się z psychologiem w trybie pilnym dla kobiet, które po stracie nie były hospitalizowane. „Kobieta w ciężkiej sytuacji położniczej bezwzględnie nie może leżeć na sali z innymi kobietami w ciąży lub z noworodkami. Należy uwzględnić to w Standardzie Organizacyjnym Opieki Okołoporodowej. Rekomendujemy stworzenie procedur umożliwiających wypisanie kobiety po stracie ze szpitala jak najszybciej, zwłaszcza w przypadku braku pojedynczych sal. Wypis powinien być każdorazowo poprzedzony oceną ryzyka” – czytamy w postulatach wysłanych do resortu zdrowia.

google_news
Subskrybuj
Powiadom o
guest
26 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Bbb
Bbb
2 miesięcy temu

Beskidzka izba lekarska pod wodzą kardiologa Klaudiusz komora próbuje odebrać prawo do wykonywania zawodu lekarza członkini zarządu stowarzyszenia polskich niezależnych lekarzy i naukowców tj. dr Katarzynie Bros. Za mówienie prawdy. Precz z taką izba

Roman.
Roman.
2 miesięcy temu

Teraz co najgorsze to idzie na studia lekarza mają wpojoną kasę nie dobroć dla drugiego tak samo z kś kasa i kasa.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  Roman.

Tak tak, kształcą od razu na lekarza z prywatną praktyką i po skończeniu studiów staje się wziętym specjalistą przede wszystkim od kasy a później ustala dziedzinę, w której będzie skubał pacjentów. To przecież proste.

Jorguś
Jorguś
2 miesięcy temu

Jak to jest? Niektóre panie “zażywają” aborcji po wielokroć i twierdzą publicznie przy tej okazji, że aborcja jest O.K. , a przecież podczas tego zabiegu nie dość, że każda “leży półnaga i rozkraczona” to jeszcze w niej gmerają . Dlaczego w podobnej sytuacji tylko rodzące na porodówkach “czują się obdarte z godności, bezsilne i samotne”. Czy chcące urodzić mają większe poczucie godności od aborcjonistek, czy te drugie muszą udawać przed sobą i innymi, że im to nie wadzi?

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  Jorguś

Zupełnie nie rozumiesz problemu opisanego tutaj.

Zbyszek
Zbyszek
2 miesięcy temu
Reply to  Jorguś

Jorguś! Słuszna uwaga. Brawo.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  Zbyszek

Jasna sprawa, z kobietami to jeszcze jest problem taki, że przed “zażywaniem” aborcji zażywają zarobkowania rozkraczone. Tutaj rozumiesz problemy podniesione w artykule?

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

niektóre

marian
marian
2 miesięcy temu

do redaktora co oznacza słowo “rozkraczona”? kraczą wrony a tu może trzeba było napisać rozkroczona?

olo
olo
2 miesięcy temu
Reply to  marian

maniuś rozkroczony to masz mózg chyba

marian
marian
2 miesięcy temu
Reply to  olo

kobieta leżała i krakała?

olo
olo
2 miesięcy temu
Reply to  marian

Marianie rozkroczonym krokiem opuść tę stronę

olo
olo
2 miesięcy temu
Reply to  marian

rozkraczyć — rozkraczać pot. «rozstawić nogi daleko jedną od drugiej»

marian
marian
2 miesięcy temu
Reply to  olo

a ty nieuku wróć się do podstawówki i naucz się chociaż troche poprawnej polszczyzny

olo
olo
2 miesięcy temu
Reply to  marian

a ty trochę przed podstawówkę pozdro maniana

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  marian

O co Ci chodzi tym razem jeśli jest o.k.? Nie kraczesz czasem sam?

marian
marian
2 miesięcy temu
Reply to  Hermenegilda

ty stajesz w rozkroku czy w rozkraku?

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  marian

O staniu czy leżeniu mowa w tytule? Tytuł ma szokować, przyciągać i przy słowie rozkraczenie leżąc tak jest. Niuans a jednak, ale do tego trzeba jednak trochę więcej umieć pisać.

Zdanie odrębne
Zdanie odrębne
2 miesięcy temu

Żyjemy w czasach chaosu semantycznego, w którym słowa tracą sens pierwotny, ale tylko po to, by zastąpić go jakimś innym. Człowieki sowieckie usilnie starają się wprowadzić słowo płód w miejsce terminu dziecko nienarodzone. Płód według nich jest tylko zlepkiem komórek niegodnym atencji. To dziwne, że właśnie na tym portalu użyto terminu “kobiety, które utraciły dziecko” , a nie kobiety które utraciły płód.
Naczelny nie zauważył?

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu

Nie rozumiem po co upolityczniać, przypisywać artykułowi intencje których nie ma, szkoda, że nie nawiązałeś do Strajku Kobiet.
Rekomendacje fundacji “Rodzić po ludzku” mają na celu zwrócić uwagę na problemy, które są choć nie w przeważającym procencie i wymagają rozwiązania. Liczby są trwożliwe skoro raport podaje, że 10% kobiet roni a 2,5% rodzi martwe dzieci, ile się rodzi z wadami tego nie podaje. Każdy taki przypadek to tragedia dla rodziny a głównie dla kobiety.

marian
marian
2 miesięcy temu

ty jesteś normalny? kto są człowieki sowieckie?

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu
Reply to  marian

Jak najbardziej normalna, nienormalne jest przywoływać człowieki sowieckie do problemów kobiet z rodzeniem tym bardziej, że nie ma tutaj powodu z użyciem słowa “płód” jak nagina w tę stronę “Zdanie odrębne”.

Zdanie odrębne
Zdanie odrębne
2 miesięcy temu
Reply to  marian

a taki niekumaty?
Człowiek sowiecki ma zdolność natychmiastowego uwierzenia bez zastrzeżeń w to, co partia akurat do wierzenia podała, nawet jeśli jest to zasadniczo odmienne od tego, co podawała do wierzenia wczoraj. Tak jak w pieśni „jeśli partia słowo skazała, znaczit skazał wied’ sowietskij narod”. Teraz Związku Sowieckiego już nie ma, ale prace nad wyhodowaniem człowieka sowieckiego wcale nie ustały. Przeciwnie – są intensywnie kontynuowane, tyle, że w nowych warunkach i przy zastosowaniu nowych, ulepszonych metod. Tworzony jest „człowiek europejski” – współczesny odpowiednik „człowieka sowieckiego”, to taka tabula rasa, gotowa na zapisanie na niej dogmatów politycznej poprawności.

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu

Tę mądrość w komentarzu do tego artykułu zachowaj dla siebie i wyciągnij w miejscu innym, czekaj na okazję. Może będziesz miał zwolenników do pociągnięcia tematu dalej, który nie ma nic wspólnego z raportem pani Olgi Witos.

den
den
2 miesięcy temu

Człowieku sowiecki,zwany zdaniem odrębnym zapoznaj się z art.38 Konstytucji RP.Znajdziesz gdzieś tam płód,czy nie . Podaj sobie rękę z Kają Płodek..

Hermenegilda
Hermenegilda
2 miesięcy temu

Tytuł mało estetyczny, opisane przypadki trzeba aby były zderzone z opowiadaniami pozytywnymi kobiet.