Iście ułańska fantazja poniosła 20-letniego kierowcę Audi, którzy w Makowie Podhalańskim w obszarze zabudowanym miał aż 149 km/h na liczniku! Jak się okazało nie była to jego pierwsza taka „szarża”.
Jak informuje aspirant sztabowy Wojciech Copija, oficer prasowy komendanta powiatowego policji w Suchej Beskidzkiej, w niedzielę (12 kwietnia) po 2.00 na ul. Wolności w Makowie Podhalańskim mundurowi z suskiej drogówki zatrzymali 20-letniego kierowcę Audi, który w obszarze zabudowany pędził 149 km/h!
– Jak ustalili policjanci młody kierowca za znaczne przekroczenie prędkości na tej samej drodze już na początku tego roku stracił swoje prawo jazdy na trzy miesiące. Dziesięć dni przed kontrolą drogową odzyskał swoje uprawnienia. Policjanci wręczyli 20-latkowi mandat w wysokości 5 tys. zł, a na jego konto zapisano 15 punktów karnych. Ponadto jego prawo jazdy zostało ponownie zatrzymane na trzy miesiące. Dopisane do jego konta dodatkowe punkty karne spowodowały także, że 20-latek przekroczył dopuszczalny limit i w efekcie czeka go ponowny egzamin na prawo jazdy – podkreśla Wojciech Copija.
Dodaje on, że w sobotę i niedzielę policjanci zatrzymali uprawnienia do kierowania jeszcze 5 innym młodym kierowcom! W sobotę (11 kwietnia) przed 20.00 na ul. Wolności w Makowie Podhalańskim 26-letni kierowca Toyoty miał 122 km/h na liczniku.
– Nie było to jego pierwsze przekroczenie prędkości i dlatego też otrzymał mandat na 5 tys. zł – zaznacza Wojciech Copija.
Po 20.30 również w Makowie Podhalańskim 28-letni kierowca BMW „osiągnął” 118 km/h. W Osielcu przed godziną 0.30 policjanci zatrzymali do kontroli 22-letniego kierowcę Seata, który w obszarze zabudowanym pędził 115 km/h. Przed 3.00 w Makowie Podhalańskim 20-letnia kobieta pomykała BMW mając 109 km/h.
– Ostatnim kierującym, który tego wieczoru stracił uprawnienia za przekroczenie prędkości na drogach powiatu suskiego, był 19-letni kierowca Hondy, który na ul. Wolności w Makowie Podhalańskim rozpędził się do 109 km/h. Prosimy o rozsądek i zdjęcie nogi z gazu doświadczonych kierujących oraz tych, którzy niedawno uzyskali uprawnienia do kierowania pojazdami. Lepiej dojechać chwilę później, ale za to bezpiecznie – apeluje Wojciech Copija.




