Czy w beskidzkich groniach powstanie nowy, duży hotel? Co będzie, jeśli tak się stanie? Jak wpłynie to na krajobraz, sytuację drogową i dostęp do wody? Takie pytania i obawy pojawiają się w Wiśle co jakiś czas w odniesieniu do różnych jej dolin. Tym razem dotyczą Czarnego.
Niedawno światło dzienne ujrzała informacja mówiąca o tym, że w sąsiedztwie dawnego obiektu „Pod Baranią” ma powstać duży hotel. Mowa o siedmiopiętrowym budynku z miejscami dla ponad 300 osób i podziemnym parkingiem mającym pomieścić ponad 100 samochodów. To nie pierwsza taka sytuacja w Wiśle w ostatnich latach, o czym zresztą na bieżąco piszemy na naszych łamach, i nie pierwsze towarzyszące jej kontrowersje. Plany dotyczące zabudowy w Czarnem przywołują jednak te same obawy.
Do sprawy nawiązała podczas niedawnej sesji Rady Miasta Wisła radna z Wisły Czarne, Alicja Pilch. Zrobiła to w tonie pełnym dramatyzmu.
– Z tego tytułu miałam mnóstwo pytań. Nie potrafię przez to spać. Ciężko mi z tym, nie potrafię na te pytania odpowiedzieć – przyznała Alicja Pilch, przekazując obawy mieszkańców burmistrzowi Wisły Tomaszowi Bujokowi.
Radna zapytała przede wszystkim o to, jak planowana inwestycja ma się do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Burmistrz zaznaczył, że od około 10 lat plan dla tego obszaru nie był zmieniany, a tym bardziej na wniosek konkretnego właściciela lub inwestora.
– Możliwości technicznych zaprojektowania różnego rodzaju obiektów jest sporo, bo sprzyjają temu niespójne przepisy prawa, ich interpretacje, a także różne zabiegi projektantów – czasem nie do końca czyste. Próbują bowiem przemycać pewne rozwiązania, przez co intencja planu bywa niedochowywana w projektach budowlanych. Na przykład wysokość zabudowy określona w planie na 12 metrów niekoniecznie odpowiada rzeczywistej wysokości budynku, bo bywa mierzona np. od głównego wejścia. Zgodność projektu z planem interpretuje jednak Starosta Cieszyński, czyli Wydział Architektury Starostwa Powiatowego w Cieszynie. To on sprawdza projekt i na tej podstawie wydaje pozwolenie na budowę: mówi „tak – możesz budować” albo „nie – nie możesz”. Ja nie znam projektu budowlanego, bo – chcę to podkreślić – pozwolenie na budowę nie jest procedowane w Urzędzie Miasta w Wiśle. Nie wiem więc na tym etapie, czy budynek ma mieć 12, 15 czy 17 metrów wysokości. Na pewno jednak strony postępowania, czyli sąsiedzi tych nieruchomości, mają możliwość wglądu do dokumentacji projektowej – wyjaśniał Tomasz Bujok.
Burmistrz poinformował, że część osób już skorzystała z tego prawa i wyraził zdziwienie, że tylko jedna osoba wniosła uwagi.
– Jeżeli nie ma uwag na piśmie, to rozumiem że nie ma też sprzeciwu wobec inwestycji. Najczęściej łatwo coś powiedzieć przy kawie z sąsiadami, ale gdy trzeba to napisać, niekoniecznie chce się „wychylać”. Wydaje mi się, że tak to nie powinno wyglądać. Przyjmuję więc, że osoby, które nie złożyły uwag, akceptują tę formę inwestycji – dodał Tomasz Bujok.
Burmistrz Wisły ujawnił też, że projektant chciał zaprojektować wjazdy nie tylko od strony drogi powiatowej, lecz także od ulic gminnych: Cieńków i Nowina. Na to nie uzyskał zgody.
– Wychodzimy z założenia, że dostępność komunikacyjna może i musi być tylko od strony drogi powiatowej. Zarówno ulica Nowina, jak i ulica Cieńków nie spełniają wymaganych parametrów technicznych – podkreślił Tomasz Bujok.
– Zachęcam mieszkańców, aby wzięli czynny udział w postępowaniu – nie w dyskusjach na Facebooku czy w komentarzach, bo to nie ma najmniejszego sensu – lecz aby wyrazili swoją opinię i przesłali uwagi do Wydziału Architektury Starostwa Powiatowego w Cieszynie. Strony postępowania administracyjnego mają pełne możliwości udziału: mogą wnosić uwagi, protesty, odwołania i zaskarżać decyzje – przypomniał włodarz perły Beskidów.
Radna Alicja Pilch pytała również o dostępność wody pitnej – problem często powracający przy inwestycjach hotelowych w Wiśle. Podkreśliła, że Czarne to owszem urokliwe miejsce dzięki koronie zlokalizowanej tam zapory, ale z wodą w wodociągach bywa krucho.
– Mieliśmy spotkanie z inwestorem. Zaproszono mnie jako właściciela jednej z nieruchomości korzystających z tego ujęcia wody oraz jako osobę, która inwestowała w modernizację sieci doprowadzającej wodę do naszego budynku gminnego. Na tym zebraniu stanowczo podkreśliłem, że nie widzę możliwości podłączenia obiektu hotelowego do tego ujęcia wody pitnej ani dystrybucji tej wody do hotelu. Wiemy doskonale, że wody nie ma tam dużo i nie wyobrażam sobie sytuacji, w której w czasie największego zagrożenia jej brakiem budynek pensjonatowy będzie jej najbardziej potrzebował – ocenił burmistrz Wisły.
Alicja Pilch wyraziła także obawy, czy inwestor po wybudowaniu obiektu wyremontuje zniszczone drogi dojazdowe w okolicy parafii ewangelickiej i innych często odwiedzanych miejsc. To – jak zaznaczono – również leży w jego gestii.
– Nie pozwólmy na to, aby powstał obiekt o wysokości 26 metrów zamiast 12, skoro społeczeństwo miało kiedyś taką wolę, żeby było to właśnie 12 metrów. Ze mną nikt na ten temat nie rozmawiał i nie widziałem projektu. Dzisiaj projektant próbuje iść „po bandzie” – my na to nie wyrażamy zgody ze względu na układ komunikacyjny. Nie wyrażamy też zgody na podłączenie do ujęcia wody. Rodzi się pytanie, czy projektant i inwestor znajdą inne źródło wody oraz czy uzgodnią kwestie komunikacyjne w sposób zgodny z prawem. Pamiętajmy, że burmistrz i urzędnicy muszą trzymać się litery prawa – nie możemy komuś powiedzieć „nie, bo nie”. O tym, czy budynek może powstać, decyduje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Jeśli zostaną spełnione określone parametry i rozwiązania techniczne, może dojść do sytuacji, z której nie będzie odwrotu – podsumował Tomasz Bujok.
Jak dowiedzieliśmy się w Starostwie Powiatowym w Cieszynie, do instytucji tej wpłynął wniosek o pozwolenie na budowę hotelu na omawianym terenie. Decyzja w tej sprawie nie została jeszcze wydana.




