Kultura i rozrywka

Wyjątkowa wycieczka w Bielsku-Białej. Śladem dyliżansów po ulicy 11 Listopada

Fot. Agnieszka Kałamała

Stowarzyszenie Olszówka zaprasza na kolejną wycieczkę po Bielsku-Białej. – Na co dzień, przemieszczając się ulicami naszego miasta, nie zdajemy sobie sprawy, że od siedmiu wieków tymi samymi ulicami poruszali się nasi przodkowie, a kierunek ich wędrówek i kształtowanie zabudowy miasta determinował splot wydarzeń historycznych. To chcemy pokazać! Tym razem przemierzymy małopolską część Bielska-Białej – mówią organizatorzy.

Ulica 11 Listopada to bielsko-bialski odcinek traktu cesarskiego, który odegrał niebagatelna rolę w procesie zrastania się obu miast. A wszystko zaczęło się za sprawą budowy w latach 70. i 80. XVIII wieku drogi łączącej Wiedeń i Lwów, po zaborze przez Austrię małopolskiej części Bielska-Białej. Wytyczono wtedy nową oś urbanistyczną, wzdłuż której pojawiła się „józefińska” zabudowa, będąca dziś pięknym świadectwem historii. W ten sposób dzisiejsza ulica 11 Listopada przyczyniała się do połączenia Bielsko i Białą w jedną całość. W Białej wytyczono najpierw Stary, później, nieco dalej na wschód, Nowy Rynek. Tak ukształtowało się centrum dwumiasta. Most na rzece Białej stał się symbolicznym łącznikiem. Bielsko i Biała stały się w wieku XIX znaczącym ośrodkiem przemysłowym, głównie sukienniczym, łączącym śląskie i małopolskie tradycje. Od końca wieku XVIII, po nowo utworzonym trakcie cesarskim wzdłuż miast rzemieślników i kupców zaczęły podążać dyliżanse z podróżnymi pomiędzy Wiedniem a Lwowem. Wycieczka przejdzie ich śladami.

Spotkanie odbędzie się 27 września o 10.00, a poprowadzi go Piotr Kenig. Prawo do uczestnictwa w wycieczce mają osoby, które dostaną potwierdzenie po uprzednim zarejestrowaniu oraz wypełnieniu formularzy. Chętni proszeni są o kontakt: stowarzyszenieolszowka@gmail.com, tel. 693 315 998

Wycieczka jest bezpłatna.

E-wydanie_d
Subskrybuj
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Arek
Arek
22 dni temu

Ale te nieprzebrane tłumy cieszą oko … jak w Mińsku