Wydarzenia Bielsko-Biała

Wymarzony Dom Harcerza

Fot. Płużek Marcin

Bielscy harcerze ze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej doczekali się własnej siedziby z prawdziwego zdarzenia. Czekali długo, bo jakieś 30 lat. Teraz mają swój Dom Harcerza, ale na razie nie mogą jeszcze w pełni z niego korzystać. Trwa remont pustostanu przy ulicy Bystrzańskiej, który w użytkowanie harcerzom przekazały – bezpłatnie – władze miasta.

Uchwałę w tej sprawie Rada Miejska podjęła już na początku 2017 roku, wyrażając zgodę – jak to określono – na odstąpienie od obowiązku przetargowego trybu zbycia tej nieruchomości. Jest to spory piętrowy budynek mieszkalny pochodzący z okresu międzywojennego. Nieruchomość została wysiedlona w związku budową w jej sąsiedztwie drogi ekspresowej Bielsku-Biała-Żywiec i od tego czasu stoi pusta. W międzyczasie władze miasta chciały przekazać ten obiekt na cele charytatywne Polskiemu Komitetowi Pomocy Społecznej (uchwałę w tej sprawie Rada Miejska podjęła w 2015 roku) jednak organizacja ta zrezygnowała z przejęcia nieruchomości. Okazało się, że opustoszały budynek bardzo przypadł do gustu harcerzom z ZHR, którzy od wielu lat szukali dla siebie siedziby.

Podbeskidzki hufiec ZHR (wchodzi w skład Okręgu Górnośląskiego) od samego początku istnienia, czyli od jakichś 30 lat, boryka się z brakiem odpowiedniego lokum. Jego główną kwaterą jest niewielkie pomieszczenie w piwnicy budynku przy ulicy Reymonta 5. Trudno to nawet nazwać siedzibą. Jednorazowo może się tam pomieścić zaledwie kilka osób. Tymczasem cały hufiec liczy około 200 członków. O zorganizowaniu większego spotkania czy zajęć mowy być więc nie może. Jeśli już, to lokal może pełnić jedynie rolę biura i archiwum hufca.

Członkowie ZHR od dłuższego czasu poszukiwali obiektu w Bielsku-Białej i okolicy. Nieruchomość przy ulicy Bystrzańskiej odpowiadała ich potrzebom. Sąsiedztwo ruchliwej szosy dla harcerzy nie było problemem. Liczyło się to, że dom jest położony blisko gór i jest na tyle duży, iż można w nim wygospodarować zarówno odpowiedniej wielkości salę do spotkań i zbiórek, jak i pomieszczenia gospodarcze – w tym magazyn na sprzęt – oraz zaplecza biurowo-socjalnego. Znajdzie się też miejsce na pomieszczenia warsztatowe (między innymi warsztat mechaniczny i stolarnia), w których druhny i druhowie planują majsterkować i reperować swój sprzęt i wyposażenie. Zresztą planów jak docelowo zagospodarować obiekt mają wiele i – jak tłumaczą – będą je powoli, w miarę możliwości finansowych, realizować.

Remont budynku i adaptacja go do nowych potrzeb będzie kosztować około pół miliona złotych. Dużą część wydatków wzięło na siebie miasto (obiekt, choć został przekazany w użytkowanie harcerzom, wciąż jest własnością gminy). Trwające tam obecnie prace remontowe, związane chociażby z izolacją pionową fundamentów czy wymianą elementów stolarki budowlanej, realizowane są jako miejska inwestycja. Później do dzieła przystąpią harcerze, którzy własną pracą i z własnych środków będą przystosowywać i adaptować wnętrza budynku oraz jego otoczenie na potrzeby Domu Harcerza. Obiekt nie będzie jednak pełnił roli stanicy czy hostelu. Nie będzie części noclegowej. Będzie natomiast wykorzystywany na kształt świetlicy środowiskowej.

Skomentuj

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o